niedziela, 16 sierpnia 2015
Rozdział 11: ,,Próba Ziemi"
Ostatnie pomieszczenie zostało wyryte w ziemi. Od porośniętych lianami ścian, bił chłód. Przeraźliwy chłód. Bez wątpienia, dałoby się w pomieszczeniu, przetrwać tylko kilka godzin, zanim zamarzłoby się na śmierć. Na wprost nastolatków rozpościerały się trzy tunele, a nad nimi znajdował się znajomy głośnik, z którego wydobył się głos:
- Wszystko, kwestią wyboru,
Całe życie wyborem,
Życie zbudowane z konsekwencji,
Konsekwencje, kwestią wyboru
Zakończenia, kwestią wyboru,
Tunele, kwestią wyboru,
Dalszą droga, kwestią wyboru,
To czy zmarzniesz na śmierć, kwestią wyboru,
To czy zdasz próbę, kwestią wyboru,
Wszystko, kwestią wyboru
- Tabliczki... - Max podszedł do niewielkich tabliczek, znajdującej się obok pierwszego tunelu.
- Co to? - spytała Nina.
- Tablica informacyjna... - Westchnął. - Ta droga jest najdłuższa.
- A ta na skróty - odparła Miley, wskazując drugą tabliczkę. Podeszła do trzeciego tunelu. - Ta, z kolei jest poprawna. Ma nas doprowadzić do celu, ale po drodze czyhają potwory.
- Super, co nie? - Anek uniósł brwi. Miley spiorunowała go wzrokiem, a on uniósł ręce
w poddańczym geście. - Okay. Tylko żartowałem.
- Którą wybieramy? - spytała Nina.
- To chyba jasne... Ta jest poprawna w stu procentach, więc musimy pójść nią.
- To by było za łatwe - stwierdził Anek.
Miley wzruszyła ramionami.
- Może nie wszystkie próby są trudne. Niektóre mogą nie zawierać ukrytego haczyka.
- Ukryty haczyk. - Max się zamyślił.
- Masz jakiś pomysł?
- Można tak to ująć, ale...to raczej błędna teoria. - Potrząsnął głową. - Tak, zapewne się nie powtarzają.
- Co się nie powtarza? - zaciekawiła się Nina.
- Warunki.
- Jakie warunki? - obruszył się Anek.
- Twoje... No wiesz, że każdy przedmiot uchroni nas przed wiatrem.
- Sugerujesz, że każda droga prowadzi do celu? - spytała Miley.
- Możliwe, ale nie sądzę, żeby było to takie proste...
- A czemu nie?
- Mogą, równie dobrze, poprawne być dwie drogi, albo jedna.
- Zdecyduj się.
- Daj mu myśleć - zażądała Nina, kuląc się z zimna. Spojrzała na swoich towarzyszy - też drżeli - wszyscy z wyjątkiem Miley.
- Nie jest ci zimno? - spytała.
Miley zaśmiała się.
- Wcale nie jest tak zimno. Jakieś piętnaście stopni. Jak spadnie do pięciu, to będę drżeć tak jak wy. - Widząc zdziwione spojrzenie Niny, dodała: - Jestem trochę odporniejsza od was na kapryśną pogodę.
- Ryzykujemy? Idziemy na skróty? - spytała Nina, zmieniając temat.
- Jeżeli już, to najdłuższą - odparła Miley.
- Głosujemy? - spytał Anek, zgrzytając zębami. Oczy mu się świeciły.
- Jak chcecie. - Max wzruszył ramionami.
- Ja jestem za skrótami.
- Ja też. - Nina podniosła rękę.
- Ja jestem za tą ostatnią - odparła od niechcenia Miley.
- Przegłosowane - wyśpiewał Anek. - Przybij piątkę. - Dłonie Niny i Anka zetknęły się z charakterystycznym klaśnięciem.
- Jeszcze ja - powiedział Max.
Miley wypuściła gwałtownie powietrze, tworzące biały obłok.
- No śmiało - przegłosuj mnie.
- Myślę, że masz rację - nie powinniśmy ryzować.
- Potwory są ryzykiem - przypomniała Nina.
- Tak, ale przynajmniej jest to jedyna pewna droga.
- Co zrobimy z potworami? - sprzeciwił się Anek.
- Nie wiem, coś się wymyśli.
- Coś się wymyśli?! - Nina podniosłą głos.
Przez chwilę kłócili się, którą drogą należy pójść. W przekrzykiwaniach nie brała udział Miley, która weszła do trzeciego tunelu.
- Gdzie jest Miley? - Max zorientował się o jej nieobecności, dopiero po kilku minutach.
- Nie! - krzyknęła Nina. - Jak ona mogła. -Domyśliła się, co zrobiła dziewczyna.
- Weszła tam? - spytał Max, wskazując na tunel.
- Wygląda na to, że tak.
Max zachichotał, a potem poszedł w ślady koleżanki.
- Dlaczego muszą zachowywać się jak dzieci? - spytała Nina.
Anek wzruszył ramionami.
- A może to my zachowujemy się jak dzieci? - Tanecznym krokiem wszedł do tunelu. Nina gwałtownie wciągnęła powietrze i zrezygnowana ruszyła za nim.
Jedyną rzeczą, którą różnił się korytarz od poprzedniego pomieszczenia, było oświetlenie. Na ścianach były porozwieszane fioletowe lampki, które powodowały, że panował tu przyjemny półmrok.
- To gdzie ten potwór? - Anek zaparł się pod boki.
Niedaleko od nich szedł Max, śmiejąc się.
Nina zmarszczyła brwi. Max śmieje się w takich okolicznościach? - Nie śmiała tego pojąć.
- Chodź. - Nina złapała Anka za rękę i podbiegła z nim do Maxa. zatrzymała się kilka kroków od chłopaka. Jej oczy spostrzegły niewielką tabliczkę, ilustrują zielonego potwora. Zatrzymała się
i wypuściła rękę przyjaciela. Na tabliczce czerwonymi, dużymi literami było napisane: ,,UWAGA POTWORY", a pod spodem znajdował się napis: ,,Wszystkie potwory wyginęły". Anek i Nina wybuchli śmiechem. Podbiegli szybko do Maxa.
- Natrafiliście na jakiegoś potwora? - spytał Max, nie przestajac się śmiać.
- Tak. Nawet dwóch - zażartował Anek.
Nagle rozległ się znajomy dźwięk, powodujący echo.
- Próba ziemi - zaliczona.
- A gdzie Miley? - spytała Nina.
Max wzruszył ramionami.
- Może już wyszła. - Chłopak nagle spoważniał. - Cholera, zaliczyła moją próbę.
Nina zachichotała.
- Bywa.
Korytarz był długi. Po kilkunastu minutach marszu, wszyscy troje, wyszli na zewnątrz. Max rozejrzał się zaniepokojony,
- Miley! - zaczął nawoływać przyjaciółkę. - Gdzie jesteś?!
Dziewczyna, po chwili, wyłoniła się spod pagórków i mijając Maxa, mruknęła pod nosem:
- Idioci.
- Dziękuję za kompletem - odparował chłopak, który najwyraźniej ją usłyszał.
Miley zachichotała.
- Cała przyjemność po mojej stronie.
- To gdzie to serce? - zapytał Anek ze świecącymi oczami.
Miley zmarszczyła brwi.
Nagle rozległ się potężny huk. Chmury przykrywające niebo, rozproszyły się. Coś spadło na ziemię. Była to mosiężna skrzynia, zdobiona złotem. Nie miała kłódki, ani zamka. Zamiast nich był namalowany znak ognia. Miley bezceremonialnie spróbowała otworzyć skrzynie, ale bez skutku.
- Daj to - ja spróbuję - zaoferował się Max, ale jego próba też nie przyniosła skutku.
- Ja chcę. Ja chcę. - Anek podrygiwał i podjął próbę otwarcia, ale skrzynia nadal stała zamknięta.
Nina gwałtownie zaczerpnęła powietrza.
- To teraz ja.
Dziewczyna otworzyła skrzynię bez żadnych trudności. Złapała gwałtownie oddech i odruchowo, odsunęła się kilka kroków. W pojemniku znajdowało się serce. Oczywiście, dziewczyna wiedziała, że ono tam będzie, ale nie przywykła do takiego widoku, zwłaszcza, że ten narząd niczym się nie różnił od ludzkie serca - no może tylko wielkością. Serce smoka było dziesięć albo, nawet, dwadzieścia razy większe od ludzkiego.
- Wygląda mało realistycznie - odparła Miley, szturchając narząd kijkiem.
- Miley! - krzyknęła Nina. - Trochę szacunku.
- Sorry. - Dziewczyna uniosła ręce i wyrzuciła kijek.
- Skąd go wzięłaś? - spytał Anek.
Miley spiorunowała go wzrokiem.
- Musisz zadawać głupie pytania?
- Byłem tylko ciekawy.
- Proszę, możemy go tu zostawić?
- Okay. Już się zamykam.
- Brawo, skarbki - rozległ się słodki i znajomy głos. Źródłem niego była Silanna, która właśnie do nich podchodziła.
- Udało się wam - Dotknęła policzka Miley, a ona ją strząsnęła. - Oj, przepraszam - nie przyniosłam ciasteczek.
- Nie szkodzi - zjemy serce. - odparował Max. Miley posłała mu słaby uśmiech, a Nina się wzdrygnęła.
- To teraz twoja kolej, skarbie. - Podała srebrny sztylet Ninie, a ona z wahaniem go przyjęła.
- Nie jestem pewna, czy będę w stanie, to zrobić.
Silanna podparła się pod boki.
- Ależ musisz, słonko - odparła surowo.
Nina przybliżyła klingę do smoczego narządu, wzięła głęboki oddech i przyłożyła do niego ostrze,
a po chwili gwałtownie je cofnęła.
- Nie, nie mogę. Przepraszam.
- Nie bądź niedorzeczna.
- No dalej, bo ja to zrobię - zaoferował się Anek.
- Nie możesz - upierała się Silanna. - Mogłoby ci się coś stać.
- To tym bardziej, albo ja to zrobię, albo ty.
- Brawo Anek. Wreszcie myślisz. Cóż za osiągnięcie - odparowała Miley.
Nina wzięła głęboki oddech.
- Zrób to szybko - doradziła Silanna. - Po prostu się zamachnij.
Miley gwałtownie odwróciła się plecami do skrzyni. Max położył jej dłoń na ramieniu. Nina szybko się zamachnęła i przeszyła serce na wylot. Zaczęły się z niego wylewać strumienie krwi.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Stworzyłam Quiz! :3 Jaką postacią jesteście? http://samequizy.pl/ktorym-z-potomkow-jestes/
Która próba najbardziej wam się podobała?
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Jestem Anastazym! Moja ulubiona postać!
OdpowiedzUsuńEkstra Quiz i oczywiście opowiadanie
Mi wyszedł Max :) Rozdział super:)
OdpowiedzUsuńNina :)
OdpowiedzUsuńA tak z innej beczki:
Mam zaszczyt wręczyć Ci nagrodę Liebster Blog Award :)
Szczegóły znajdziesz u mnie: http://zsensemibezsensu.blogspot.com/2015/08/liebster-blog-award.html